Ads 468x60px

środa, 4 lutego 2015

Borussia Dortmund, czyli olbrzym na glinianych nogach

Dziś przybliżę dzisiejszą sytuację Borussii Dortmund, czyli Mistrza Niemiec z 2011 i 2012, który dziś walczy o utrzymanie w Bundeslidze.

Jest 2011 rok, po 9-letniej przerwie BVB zdobywa paterę mistrzowską ligi niemieckiej. Rok później w sezonie 2011/12 klub z Dortmundu powtarza swoje osiągnięcie, głównie dzięki zasłudze Polaków - Roberta Lewandowskiego i Jakuba Błaszczykowskiego, oraz często grającemu Łukaszowi Piszczkowi. Lewy strzelił wówczas 22 gole i zajął 3 miejsce w kwalifikacji strzelców tamtego sezonu, był wtedy najlepszym zawodnikiem BVB. 12 maja 2012 - Borussia gra w finale Pucharu Niemiec z Bayernem Monachium, "Borussen" sięga po to trofeum, gromiąc Bawarczyków 5:2, w meczu tym Lewandowski zdobył 3 bramki. Od tej pory największe kluby świata zaczęły interesować się Polakiem. W 2013 roku, ustępując w lidze tylko Bayernowi dotarli do finału Ligi Mistrzów, gdzie ulegli Monachijczykom 1:2, od tego momentu wszystko zaczęło się zmieniać.


Latem 2013 roku Borussię opuścił Mario Gotze oraz Felipe Santana, sprowadzono zaś Pierre-Emericka Aubameyanga, Henricha Mchitaryana oraz Sorkatisa Papastatopoulosa za łączą sumę 50 milionów euro. W tym samym roku BVB zwyciężyło 4:2 z Bayernem w Superpucharze Niemiec, który jednak niewiele znaczy. Na początku sezonu 2014/15 z zespołu odszedł Robert Lewandowski - największa gwiazda Dortmundu, który podpisał kontrakt z klubem z Monachium. W zamian sprowadzono Adriana Ramosa i Ciro Immobile, do zespołu dołączył również Shinji Kagawa oraz Dong Won-Ji. Od tego sezonu Borussia zapomniała jak gra się w piłkę nożną. Obecnie "Borussen" zajmują ostatnią (!) pozycję w Bundeslidze! Oprócz Dortmundczyków trzy ostatnie miejsca zajmują VfB Stuttgart, Werder Brema oraz HSV Hamburg, czyli równie utytułowane drużyny, a więc sezon ten jest kompletnie nieudany dla wielu ekip, niegdyś z górnej półki w lidze niemieckiej.

Aktualnie nawet trener Jurgen Klopp nie zapowiada wysokich i szybkich zwycięstw, ale zapewnia zapewnił, że jego drużyna zdobędzie tyle punktów, aby utrzymali się w Bundeslidze. Ja osobiście trzymam kciuki za BVB, szkoda by było oglądać tak utytułowany klub na zapleczu ekstraklasy. Spadek = strata pieniędzy, piłkarzy. Wiadomo tylko, że nigdy nie stracą kibiców, którzy mimo kryzysu nadal pozostają przy Borussii i zawsze wypełniają stadion po brzegi, nawet 80000 widzów na każdym meczu. To są prawdziwi KIBICE. 

Szymon Stypczyński

0 komentarze:

Prześlij komentarz

 
Blogger Templates